Strona główna Skanuj telefonem! FreeStyle Libre Forum dyskusyjne Facebook Twitter NK YouTube Instagram Snapchat RSS Kontakt
  1. Wiadomości
  2. O cukrzycy
  3. Porady
  4. Sprzęt i leki
  5. Więcej
  6. Przydatne
  7. O portalu
Poniedziałek, 16 września 2019 r. diabetyk24.pl
Accu-Chek Instant
Sklep dla diabetyków
OneTouch Reveal
Artykuły
O cukrzycy
Cukrzyca typu 2
Odżywianie
Pompy insulinowe
Monitoring glikemii
Glukometry
Nakłuwacze
Peny
Insuliny
DME obrzęk plamki
Ciekawostki

Dodaj komentarz
Opowiadania

Opowiadanie Eweliny
dodano: 4 kwietnia 2007 r.

Nie jest nic gorszego niż mieć cukrzycę w tam młodym wieku... oczywiście przynajmniej dla mnie jeżeli np. dokuczają mi inni z powodu choroby...! Nie mogę tego tak ciągnąć, a tak naprawdę już się tym zmęczyłam...! Może dla was jest to łatwe przecież to nic złego tylko lepiej radzić sobie z chorobą jeżeli jest się mocnym, wytrwałym w chorobie...!

Każdy chce mi pomóc tylko najgorsze jest to że ja nie potrafię z tej pomocy skorzystać...! Pewnie dziwicie się dlaczego... bo to też jest trochę dziwne dla moich koleżanek bo jak się ma okazję skorzystać z pomocy a się nie chce to jest coś nie tak...! Więc nie chcę z niej skorzystać a zarazem się boję, boję się powtórki z rozrywki chodzi mi o to, że jak chodziłam do podstawówki to właśnie zachorowałam w trzeciej klasie... i wtedy każdy był miły dla mnie, ale teraz jak sobie o tym myślę to chyba oni to robili z litości żebym może się nie czuła samotna czy coś takiego... i wtedy było normalnie może byłam na tyle mała, że nie wiedziałam co znaczy być skazanym do końca życia na jakąś chorobę...!

Potem już w czwartej klasie zaczynało się tak jakby inne życie. Polegało to na tym, że nowa wychowawczyni i tak jakby nowi ludzi pomimo tego, że chodziłam do tego samego budynku...! A pod koniec już czwartej zaczynały się docinki na mój temat a dokładnie na temat mojej choroby... wtedy tak się tym nie przejmowałam, uważałam to za głupie żarty jak już wcześniej wspomniałam to nie wiedziałam jeszcze tak do końca co to za choroba... znaczy wiedziałam, ale nie wiedziałam, że to może być tak uciążliwe....!

W piątej to już to dokuczanie itp. dochodziło do poziomu zaawansowania... już wtedy na każdej przerwie, nawet czasem na lekcji, jak nie było nauczyciela... nic sobie z tego nie robiłam, ale też już miałam dość tego... ale nic nie mogłam zrobić... ja jedna bałam się sprzeciwić rozbawionej grupie osób (15 dzieci), która się rechotała z tego, że mi inni przykrość sprawiali... ale co to dla nich po kolei każdy się do nich dołączał... (niestety)! Najgorsze jest w tym wszystkim to, że czułam się wtedy niepotrzebna... tak jak bym stała na drodze innym, tak jak bym była ich celem, że sobie znaleźli (kozła ofiarnego)!

Pod koniec piątej klasy już miałam tak tego dosyć, że nie wytrzymałam i puściły mi nerwy więc poszłam do mojej wychowawczyni... i opowiedziałam jej o tym, ona się z początku przejęła tym oczywiście, jak za pierwszym razem jej o tym powiedziałam, bo potem już chodziłam do niej za każdym razem... i zawsze im coś mówiła, ale to pomogło na jakiś tydzień może krócej... i znowu i tak ciągle...! Potem wiedziałam, że to nie ma sensu takie chodzenie do niej ciągle i przestałam, myśląc że sama to z nimi załatwię i tak naprawdę udało mi się samej to zrobić może to też był ich cel żeby mnie (zniszczyć)!

Polegało to na tym, że usłyszałam ich rozmowę ,,ona jest głupia, bo jest chora" więc zastanówcie się co ja mogłam wtedy czuć co mogło mi wtedy na myśl przyjść! Nie poszłam z tym do Pani... tylko pomyślałam sama miałam dwa wyjścia albo uciec i zobaczyć, że może oni pomyślą, że to przez nich... albo robić tak jak oni czyli być w ich (gangu)! No i stało się zachowywałam się tak jak oni, biłam się byłam wtedy jak chłopak czyli jednym słowem mówiąc zmieniłam swój charakter, ale na bardzo zły nie pasujący do dziewczyny... i wtedy oni mnie akceptowali nie patrzyli na moją chorobę tylko na zachowanie może to wtedy chcieli osiągnąć i przyznam udało im się...! Ale ten właśnie blog nie polega na opowiadaniu moim co wydarzyło się w mojej przeszłości chociaż chyba ma to jakiś związek...!

Teraz chodzę do pierwszej klasy gimnazjum, zachorowałam cztery lata temu! Może nie będę pisać jak to było i w ogóle bo na pewno każdy doskonale wie... jeżeli jest chory... i wie, że to nie było miłe i nie jest! Więc jak już pisałam dokuczali mi inni w podstawówce, a idąc do gimnazjum miałam nadzieję, że się coś zmieni, chociaż, że to ten sam budynek! Ale myliłam się... ale może teraz będzie łatwiej rozwiązać moje problemy bo mam o wiele lepszą, fajniejszą i odpowiedzialną wychowawczynie! Ale to nie chodzi o to, myślałam że się coś zmieni ale nic się nie zmienia wszystko jest jak dawniej tylko, że nowi ludzie mi dokuczają i najdziwniejsze jest to, że oni chyba nie wiedzą o mojej chorobie...!

Ale ja z początku myślałam, że oni wiedzą bo niby z jakiego powodu mi dokuczają? Dowiedziałam się, że to jest ich sposób na dziewczynę... no ale która by chciała z nimi się kolegować (są takie ale ja do nich nie nalezę i nie mam takiego zamiaru, chyba że znowu przyjdzie pora na zmianę charakteru)! No i właśnie w tym jest problem bo kiedyś kablowałam na chłopaków w podstawówce jak mi dokuczali i się źle to skończyło i nie chcę powtórki z rozrywki... bo jak mam zacząć kablować i to się znowu stanie?

A najgorsze jest to, że kiedyś moja była wychowawczyni powiedziała mi, że mi nie wierzy, że oni mi tak dokuczają i że ja chcę zwrócić na siebie uwagę i że wykorzystuje chorobę...! Ostatnio się zapytałam mojej obecnej wychowawczyni, że nie chce kablować, żeby właśnie ona tak nie pomyślała to powiedziała, że nie powie nigdy bo nie pójdzie na skróty tak jak tamta...! Więc nie wiem co mam robić, bo nie chce kablować, bo boje się, że to się skończy tak samo...!

A zresztą teraz tylko moja wychowawczyni mi została, tylko jej teraz chcę zaufać (chociaż, że nie umiem z nią rozmawiać, a ona mówi, że trudno się ze mną rozmawia) (więc można się pogubić w tym wszystkim)!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nie wiem co mam już robić... wiem, że źle robię nie mówiąc jej o niczym, ale boję się... ona nawet chyba mnie rozumie... ale nie jestem pewna. Nie okazuje tego tak... widocznie ma taki charakter... nie chcę wypowiadać się na jej temat... bo i tak jej zapewne nie poznacie... (ŻAŁUJCIE)!

Więc nie będę już pisała o niej bo nie wypada... chociaż dobrze by było jakby to przeczytała...! Więc to wszystko na temat mojej choroby i stosunku innych do mnie...!

Ewelina (eweluśka ;-))

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie polubcie nasz profil na FB!



reklama




Najnowsze komentarze [15 z 18]

Masz swoją opinię na ten temat? Tu jest miejsce, gdzie możesz ją wyrazić! Pisz, komentuj
i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będą tolerowane niecenzuralne wypowiedzi i wulgaryzmy.

~Tomek  IP: 83.22.32.xxx(2009-02-21 16:44:36)
szkoda mi tych co ci dokuczają powiedz im, ze sa debilami! nie ma nic gorszego niz wysmiewanie sie z choroby tu widac, ze ktos jest niedorozwinięty..

~♥Kajuniaaa®♥  IP: 77.253.127.xxx(2009-01-04 19:12:34)
Jesssu xD Na mnie w gimnazjum mowili insulinka i czasem mi to przeszkadzalo ale bez przesady nie uzalalam sie nad soba xD W sumie to lubie swoja ksywke ;PP Tyle tylko ze moi znajomi byli raczej bardziej dojrzali od Twoich... no cos czasem tak bywa :) Wiary w siebie zycze przede wszystkim xD

~Ewelinaa  IP: 89.238.5.xxx(2008-06-19 16:50:55)
hmm... tak się zaczytałam i uważam, że masz trochę egoistyczne podejście do życia, jednak nie mi Cię oceniać. Jestem bardzo młodą mamą, mój synek, który w lipcu skończy dwa latka właśnie zachorował na cukrzycę, o której ja, ani jego tata nie mieliśy dotąd pojęcia. Właściwie zostaliśmy z tym sami. A mój synek... Cóż, są gorsze nieszczęścia. Nie ma co się użalać i szukać winnych. Czas zadbać o lepszą jakość życia dla Ciebie, i Twoich bliskich. Może zajmij się wolontariatem, albo zapisz do jakiejs fundacji.

~OLO  IP: 87.105.112.xxx(2008-01-12 01:47:34)
Hej Ewelinka, ja ci nie pomoge bo nie potrafie, ale powiem Ci jedno... poznałem niedawno dziewczyne, a bardzo długo jestem samotny... ma cukrzyce, jest wspaniała osobą. Chciałbym z nią byc, co prawda za kazdym razem jak czytam o cukrzycy łzymi sie cisną do oczu ale mam nadzieje, ze jak bedzie chciała ze mną byc to sie o tym nie dowie zeby zawsze we mnie widziała silne ramie, na które moze liczyc ;) A twoi znajomi to jeszcze dzieciaczki i nie mają pojęcia o zyciu, powodzenia zycze :)

~Beata  IP: 83.13.187.xxx(2008-01-04 10:46:52)
Ewelinko, jestem pedagogiem szolnym w liceum i mamą 11-letniego słodkiego chłopaka (choruje od 5,5 roku). Pod moja opieką w szkole miałam i nadal mam młodzież borykającą się z tą chorobą. Wiem, że choroba potrafi być bardzo uciążliwa, a rówiesnicy okrutni. Nie poddawaj się, szukaj sojuszników w domu i w szkole: porozmawiaj koniecznie z rodzicami, zgłoś się do szkolengo pedagoga lub psychologa (od tego jesteśmy w szkole), porozmawiaj ze szkolną pielęgniarką. Walcz, bo chodzi o jakość Twojego życia.

~Kasia ;*  IP: 81.219.133.xxx(2007-06-08 13:46:19)
Hej :) Tak, czytałam już Twoje opowiadane wcześniej i sama nie wiem co o tym myśleć... Nie wiem jak można traktować człowieka chorego jako innego... w mojej klasie jest chłopak, który od dwóch lat ma raka mózgu... ja-cukrzyk i koleżanka-anemia... moja klasa jest zupełnie inna... rozumie wszystko na szczęście... Ja radziłabym Ci powiedzieć mamie, a mama niech porozmawia z wychowawczynią... przecież tak nie może być !! Boziole ;* BĘDZIE DOBRZE!! i trzymam kciuki za Ciebie ;* PS. Polecam "Opowiadanie Kasi" - moje ;D

~Aga  IP: 83.31.221.xxx(2007-05-06 22:03:01)
Ewelina, ja myślę że z wiekiem będzie lepiej, ludzie wokół Ciebie będą sie zmieniać, bo widzisz jak narazie tkwisz w jednym środowisku i myslę, że w tym tkwi problem. Przede wszystkim sama musisz zaakceptować swoja chorobę, a reszta będzie sie ukłądać sama... Gdybym mogła to pobiła by wszystkich, którzy Ci dokuczają!!! Głowa do góry! Pozdrawaim serdecznie :)

~Żaneta  IP: 83.19.7.xxx(2007-05-06 21:04:56)
Moim zdaniem nie powinnaś się przejmować tym co mówią inni. Są ludzie, którzy cię rozumieją. Masz przyjaciół, którym możesz się wygadać kiedy masz ciężkie chwile. Lecz z twojego zachowania (opowiadań) wnioskuję, że trochę za bardzo się tym wszystkim przejmujesz. Gdybyś tyle o tym nie myslała to na pewno było by lepiej. Co prawda ja nie jestem chora ale na twoim miejscu bylabym bardziej entuzjastycznie nastawiona do swiata. Przeciez możesz normalnie funkcjonować - żyć!

~Olciaaa:)  IP: 83.14.224.xxx(2007-04-26 18:20:53)
Hejcia :* Ja myślę żę powinnaś powiedzieć o tym komuś komu ufasz np. mamie czy jakiejś bliskiej koleżance i poprosić aby pogadała z nauczycielką o tym co cię męczy. Niech opowie o Twojej chorobie :* wiem po sobie, że czasami jest bardzo trudno

~Gosia :)  IP: 83.31.149.xxx(2007-04-11 14:18:05)
Ewela nie martw sie... Przecież są inni, którzy są pomocni, wyrozumiali. Niedługo skończysz szkołę pójdziesz dalej i wszystko sie unormuje. Może ja cie do końca nie rozumiem, bo nigdy nie miałam kontaktu z taką chorobą. Ale uwierz mi nie warto sobie zatrówać życia takimi ludzmi którzy nic nie rozumią. Pozdrawiam :) trzymaj sie :) zawsze mozesz liczyc na mnie :)

~anuska  IP: 83.19.7.xxx(2007-04-11 13:52:34)
za bardzo o tym myslisz po prostu o tym zapomnij i zyj tak jak inni nie mysl o chorobie i zachowuj jakbys w ogole nie byla chora

~anuska  IP: 83.19.7.xxx(2007-04-11 13:51:47)
Ewelina dobrze wiesz ze troche przesadzasz bo nawet czytajac opinie kazdy sobie jakos radzi z ta choroba i zyje dalej ty tez tak musisz i moze ci pomoc w tym twoja rodzina i pani iwonka bo ona zna ta cala sprawde i wie co czujesz a chlopaki to na peweno tak sie zachowuje nie ze wzgledu na twoja chorobe tylko ze wzgledu jaka jestes chodz to ma bardzo duzy wplyw na twoje zachowanie (chroba) a tak byc nie powinno musisz sie nauczyc z tym zyc tak jak kiedys sobie z tym radzilas

~Ela  IP: 83.9.13.xxx(2007-04-10 12:12:08)
Chyba wymyślasz, to co mają powiedzieć osoby chore na raka, na sm, z porażeniem mózgowym, czy niepełnosprawni z uszkodzeniem kręgosłupa, albo jeszcze gorzej, po prostu bądź sobą w prawdzie jestem dużo starsza od ciebie ale swojej choroby się nie wstydzę i trzeba zaakceptować i żyć dalej a z tą chorobą się żyje tylko trzeba dbać o siebie wolę mieć cukrzycę niż inną poważniejszą chorobę, pozdrawiam.

~MaRtUśKa:)  IP: 83.24.209.xxx(2007-04-07 12:59:30)
Znam Cię bardzo dobrze i wcale nie przeszkadza mi to, że jesteś chora...Może inni po prostu tak reagują na twoja chorobę bo jeszcze nie dorośli do tego aby zrozumie co czujesz...Jestem przekonana, że gdyby poznali cię lepiej zrozumieliby jak cierpisz...Nie przejmuj się tym bo masz przyjaciół, którzy w każdej sytuacji mogą cię wesprzeć...trzymaj się :*:*

~możesz liczyć na mnie MARA  IP: 83.31.12.xxx(2007-04-06 14:19:55)
Ewelinko znam Cię już kilka ładnych lat... ja dowiedziałam się o twojej chorobie nie dawno. Zmieniłaś się i dostrzegasz tą chorobę z innej strony. Wiem, że to jest trudne co powiem... staraj sie cieszyć życiem i nie przejmuj się tym co mówią inni! Wiek, w którym jesteś jest bardzo trudny. Sama coś podobnego przeżywałam i też nie poprosiłam o o pomoc. Zamknęłam się w sobie. Mineło mi to po rozmowach z psychologiem, ale nie potrafie postawić się na twoim miejscu... Uważam, ze powinnaś powiedzieć Iwonie...

Zobacz wszystkie komentarze (18)

Powrót Do góry



mojacukrzyca.org - Opowiadania: Opowiadanie Eweliny
Jeżeli na tej stronie widzisz błąd lub masz uwagi, napisz do nas.


Dana Diabecare R
Contour Plus One
Newsletter
Przydatne
Informacje
Ogłoszenia
Sklep dla diabetyków
Kącik literacki
Wszystko o Accu-Chek
Specjalista radzi
DiABEtyK
Polecamy
Na komputer i telefon
Ministerstwo Zdrowia
Światowy Dzień Cukrzycy
Cukrzyca tamtych lat
O portalu

Redakcja portalu | Napisz do redakcji | Newsletter | O portalu | Media o portalu | Linki | Partnerzy | Nasze bannery | Logo do pobrania | Patronat medialny
Portal mojacukrzyca.org ma charakter jedynie informacyjny. Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Portal jest prowadzony przez osobę fizyczną wyłącznie w celach osobistych. | Copyright © mojacukrzyca.org 2001-2019 Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Ostatnia modyfikacja: Piątek, 13 września 2019 r.

Zadaj pytanie on-line