Strona główna Skanuj telefonem! FreeStyle Libre Forum dyskusyjne Facebook Twitter NK YouTube Instagram Snapchat RSS Kontakt
  1. Wiadomości
  2. O cukrzycy
  3. Porady
  4. Sprzęt i leki
  5. Więcej
  6. Przydatne
  7. O portalu
Czwartek, 18 lipca 2019 r. diabetyk24.pl
Accu-Chek Instant
Sklep dla diabetyków
OneTouch Reveal
Artykuły
O cukrzycy
Cukrzyca typu 2
Odżywianie
Pompy insulinowe
Monitoring glikemii
Glukometry
Nakłuwacze
Peny
Insuliny
DME obrzęk plamki
Ciekawostki

Dodaj komentarz
Opowiadania

Opowiadanie strażaka
dodano: 11 kwietnia 2007 r.

Od trzech lat jestem żonaty. Moja żona ma na imię Kasia i jest chora na cukrzycę. Kiedy dowiedziałem się o chorobie, to było rok przed naszym ślubem, początkowo był strach, ale szybko minął. Od 15 lat jestem strażakiem ochotnikiem, a od 4 lat posiadam uprawnienia ratownika medycznego. I ta wiedza zdobyta na kursie przydała się. Trochę jeszcze poczytałem, porozmawiałem z lekarzami i efekt jest taki, że dziś mamy całkiem zdrowego synka (1,3 roczku), ale muszę przyznać, że nie było łatwo.

Częste mierzenie, dostrzykiwanie insuliny o 3 w nocy to było męczące ale było warto. Dla mnie człowiek chory na cukrzyce budzi ogromny szacunek, bo wiem ile trzeba czasem wysiłku żeby wyregulować cukier. Ten kto nigdy nie miał styczności z ta chorobą nie rozumie czym jest cukrzyca.

Teraz wydaje mi się, że o cukrzycy wiem chyba wszystko i że umiem pomóc Kasi, lecz przychodzą chwile kiedy cukrzyca sprowadza mnie do parteru. Z niewyjaśnionych przyczyn cukier skacze na 250. Ale to nic kiedyś obiecałem sobie, że dopóki Kasia będzie u mego boku będę walczył z tą chorobą.

I wiem jedno: tak łatwo się nie poddam, bo moja Kasia jest moim skarbem i mocno ją kocham. Chylę nisko czoło przed wszystkimi, którzy chorują na cukrzycę jesteście "WIELCY" i walczcie o życie bo naprawdę warto.

Krzysiek

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie polubcie nasz profil na FB!



reklama




Najnowsze komentarze [15 z 18]

Masz swoją opinię na ten temat? Tu jest miejsce, gdzie możesz ją wyrazić! Pisz, komentuj
i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będą tolerowane niecenzuralne wypowiedzi i wulgaryzmy.

~Kasia  IP: 81.161.204.xxx(2009-04-07 08:25:08)
witam wszystkich "plotkarzy" na tej stronie. mam 27 lat w tym roku, choruję od 13 lat, i gdzie Wy znaleźliście ludzi, którzy rozumieją "naszą" chorobę? Ja do tej pory odczuwam dyskryminację z tego powodu...:( Tak, to sąsiadka przyjdzie, i powie: zmierz mi cukier, ale jak ja o coś ją poproszę, to stale słyszę: nie mam czasu, nie przeszkadzaj... Chamstwo... :( idź, bo Ci się coś stanie... A jak jej chciałam wytłumaczyć, jak ma mi pomóc w razie problemów, to usłyszałam: mam to gdzieś... :(:(:(

~MACIEK  IP: 62.69.217.xxx(2008-12-24 15:34:08)
Dzieki za mądre słowa i też pochylam głowę przed wszystkimi strażakami, którym życzę wesołych świąt, oraz szczęśliwego nowego roku 2009!!!

~men  IP: 83.23.0.xxx(2008-05-16 09:50:05)
mam 29 lat, slodka jestem od 14. moj maz wie o mojej chorobie bardzo duzo, sam robi mi zastrzyki, wiem ze zawsze moge na nim polegac i chyba tak powinno byc??? prawda? ciekawi mnie kiedy moj 7 letni mezczyzna bedzie robic mi zastrzyki hihi. pozdrawiam serdecznie

~KZ  IP: 82.177.161.xxx(2008-03-25 18:10:11)
to wspaniale, ze sa tacy mężowie na tym swiecie... ja choruje od 8 lat, mężatką jestem od prawie 2 i mój mężczyzna dowiedzial sie juz na samym poczatku o mojej chorobie... nie mial pojecia jak pogmatwana moze byc ta choroba... ale zyjąc ze mna wspiera mnie i uczy sie razem ze mna żyć... we troje :)) czasami gdyby nie on to pewnie poddalabym sie... od niedawna staramy sie o dzidzie i mam nadzieje ze bozia wynagrodzi nam te starania... pozdrawiam i zycze wytrwalosci

~Piotr  IP: 79.184.184.xxx(2008-01-20 17:45:47)
Mam na imie Piotr i tez jestem ochotnikiem w OSP od wielu lat. Od 1994 roku choruję na cukrzycę. Na poczatku choroby myslalem, że świat mi sie zawali. Teraz jestem na etapie intensywnej insuloterapii i jetem bardzo zadowolony, czasami wręcz mysle, że cukrzycy to osoby bardziej zdyscyplionowane od zdrowych ludzi. Pewien reżim i dyscyplina daje mi dodatkową siłę w codziennych wzmaganiach. Zyczę wszystkim cukrzykom wytrwałości i pogody ducha.

~fK  IP: 194.117.241.xxx(2007-12-04 20:49:00)
Jeśli to możliwe by ktos ze mna porozmawiał to prosze o gg lub maila.

~f  IP: 194.117.241.xxx(2007-12-04 20:12:10)
Jesteś bardzo tolerancyjny i chwała ci za to mało jest takich ludzi na świecie.

~K  IP: 194.117.241.xxx(2007-12-04 20:08:55)
Łatwo powiedzieć nie mam prawdziwego wsparcia i jest mi ciężko z tym nie da sie życ to katorgia!!!

~Marek  IP: 87.205.34.xxx(2007-12-01 13:13:57)
Jesteś prawdziwym i dobrym mężem i ojcem. Bardzo ważny jest ruch u cukierków. Pozdrawiam

~aga  IP: 83.14.39.xxx(2007-06-19 16:31:15)
Łezka mi się zakręciła w oku czytając ten tekst może dlatego, że sama jestem chora. Zaimponowałeś mi. Twoja żona ma ogromne szczęście mając Ciebie. Pomyślałam o moim mężczyźnie też jest cudowny tylko ja się nie pilnuję. Ale wierzę, że się zmienię.

~Kasiula  IP: 83.19.232.xxx(2007-06-08 20:42:57)
Cieszę sie, że masz takie podejście do tej choroby, dajesz przykład innym, mimo to że ta choroba "żyje" razem z wami, ciągle jest tam gdzie Wy, wspierasz swoja żonę i to jest najważniejsze. Moj brat zachorował 3 tyg. temu dla mnie to był szok i bardzo silny cios chociaż wcale ja nie zachorowałam. Brat wrócił już do domu i teraz wiem, że to nie jest aż takie straszne, fakt że wymaga wielkiego wysiłku nie tylko od samego chorego ale także od jego rodziny i przyjaciół. Życzę szczęścia i wiele radości, pozdrawiam.

~cukrzyk  IP: 87.206.144.xxx(2007-05-08 21:19:08)
Z doświadczenia swego i innych wiem, że silny stres może spowodować skokowe (chwilowe, nie trwałe) podwyższenie poziomu cukru, nawet znaczeń.

~Magda  IP: 83.28.121.xxx(2007-05-06 12:50:14)
Hm. Naprawde mało jest takich osób jak Ty. I takie osoby jak Ty też trzeba podziwiać. Rownież jesteś "wielki", bo nie poddałeś się. Nie uciekłeś od Kasi jak Ci powiedziałą o tym, że jest chora. I to jest wspaniałe :) Życze Wam szczęścia i pozdrawiam ;) :*

~Ola  IP: 83.13.106.xxx(2007-04-21 00:43:20)
Miło się czyta takie artykuły. Muszę Ci powiedzieć, że mój mąż też bardzo mi pomaga walczyć z tą chorobą. Dzięki jego pomocy zrozumiałam, że to nie koniec świata, a we dwoje zawsze raźniej. Cukrzyca nie przeszkodziła mi w tym żeby mieć śliczną córeczkę, która jest oczkiem w głowie tatusia a także moim. Pozdrawiam.

~wiola  IP: 213.238.83.xxx(2007-04-20 22:08:35)
Mój mąż też jest strażakiem, ale niestety nie rozumie czym jest moja cukrzyca. Mamy zdrowego synka (jest dla mnie najważniejszy ma 5 miesięcy) ale podczas ciąży nie miałam jego wsparcia, czasem myślałam nawet że oszaleję - na szczęście myśl o synku pocieszała mnie i nie żałuję. Nadal jestem w tym związku ale coraz częściej myślę, że nie warto, a przecież chcę tylko zrozumienia i odrobiny pomocy z jego strony, twoja żona ma wielkie szczęście...

Zobacz wszystkie komentarze (18)

Powrót Do góry



mojacukrzyca.org - Opowiadania: Opowiadanie strażaka
Jeżeli na tej stronie widzisz błąd lub masz uwagi, napisz do nas.


Dana Diabecare R
Contour Plus One
Przydatne
Informacje
Ogłoszenia
Sklep dla diabetyków
Kącik literacki
Wszystko o Accu-Chek
Specjalista radzi
DiABEtyK
Polecamy
Na komputer i telefon
Ministerstwo Zdrowia
Światowy Dzień Cukrzycy
Cukrzyca tamtych lat
O portalu

Redakcja portalu | Napisz do redakcji | Newsletter | O portalu | Media o portalu | Linki | Partnerzy | Nasze bannery | Logo do pobrania | Patronat medialny
Portal mojacukrzyca.org ma charakter jedynie informacyjny. Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Portal jest prowadzony przez osobę fizyczną wyłącznie w celach osobistych. | Copyright © mojacukrzyca.org 2001-2019 Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Ostatnia modyfikacja: Czwartek, 18 lipca 2019 r.

Zadaj pytanie on-line