Strona główna Skanuj telefonem! FreeStyle Libre Forum dyskusyjne Facebook Twitter NK YouTube Instagram Snapchat RSS Kontakt
  1. Wiadomości
  2. O cukrzycy
  3. Porady
  4. Sprzęt i leki
  5. Więcej
  6. Przydatne
  7. O portalu
Niedziela, 15 września 2019 r. diabetyk24.pl
Accu-Chek Instant
Sklep dla diabetyków
OneTouch Reveal
Artykuły
O cukrzycy
Cukrzyca typu 2
Odżywianie
Pompy insulinowe
Monitoring glikemii
Glukometry
Nakłuwacze
Peny
Insuliny
DME obrzęk plamki
Ciekawostki

Dodaj komentarz
Opowiadania

Opowiadanie Johna M. Brileya Jr. Lekarza medycyny
Opowiadanie nadesłane przez Izę

NIEMOŻLIWE

Pamiętam, że zbliżały się święta Bożego Narodzenia, ponieważ z dyżurki pielęgniarek dochodził cichy szmer kolęd. Poszedłem do pokoju Jimmy'ego. W tym wielkim, nieprzyjaznym łóżku szpitalnym ze sztywno wykrochmalonymi białymi prześcieradłami mały siedmiolatek wydawał się jeszcze mniejszy.
Spojrzał na mnie podejrzliwie. Jego oczy ukryte były w opuchniętej od sterydów twarzy. Podawaliśmy mu je, aby kontrolować pracę nerek. A co teraz chce mi pan zrobić? - pytały mnie oczy małego chłopca. Czy znowu będzie jakieś badanie krwi? Nie wie pan, że to bardzo boli?
Jimmy cierpiał na zespół niewydolności nerek. Jak dotąd żadna terapia, jakiej próbowaliśmy, nie okazała się skuteczna. Jimmy chorował już od sześciu miesięcy, a od dwóch tygodni był w szpitalu. Zawiodłem go i teraz czułem się winny. Uśmiechnąłem się do chłopca, ale było mi coraz ciężej na sercu.
W oczach Jimmy'ego pojawił się cień porażki.
Och, nie, pomyślałem, poddaje się. Gdy pacjent przestaje walczyć, szanse lekarza na to, by mu pomóc, drastycznie maleją.
- Jimmy, chcę jeszcze czegoś spróbować.
Chłopiec zagrzebał się głębiej w pościeli.
- Czy to będzie bolało?
- Nie, użyjemy wenflonu, który jest już w twojej żyle.

Żadnych igieł.
Zamierzałem zrobić dokładnie to samo, co kilka tygodni temu. Wtedy się nie udało. Podałem Jimmy'emu lasix, lek moczopędny, który miał "otworzyć" jego nerki.
Tym razem zamierzałem zastosować nowy sposób. Nefrolog powiedział, że to prawdopodobnie nie zadziała, ale warto spróbować. Na pół godziny przed wstrzyknięciem lasixu, podałem dożylnie albuminę, proste białko, które miało spędzić wodę z zablokowanych nerek do krwiobiegu. Po zaaplikowaniu lasixu woda z krwiobiegu powinna popłynąć przez udrożnione nerki. Istniało pewne prawdopodobieństwo, że jeśli tak się nie stanie, woda z naczyń krwionośnych spowoduje obrzęk płuc. Przedyskutowałem wszystko z rodzicami Jimmy'ego, a oni wyrazili zgodę. Byli zrozpaczeni, ale i tak nie mieliśmy wielkiego wyboru.
Wstrzyknąłem więc albuminę do żyły chłopca. Pół godziny później wróciłem, aby podać lasix. Chłopiec ciężko oddychał i wyglądał na przerażonego. Wpadłem na pewien pomysł. Niegdyś nie wierzyłem w Boską interwencję, lecz Jimmy pochodził z bardzo religijnej rodziny.
- Dużo się modlisz? - zapytałem.
- Tak. Modlę się co noc. Ale myślę, że Bóg mnie nie słyszy.
- Słyszy
- powiedziałem, choć uczciwie mówiąc, nie miałem pojęcia, jak jest naprawdę. Ale w tej chwili Jimmy potrzebował tego zapewnienia. I wiary. - Spróbuj się modlić, gdy będę podawać ci lekarstwo. Chcę również, żebyś wyobraził sobie swoje nerki. Pamiętasz te zdjęcia, które ci niedawno pokazywałem?
- Tak.
- Widzisz, chcę, żebyś wyobraził sobie, że cała woda, którą masz w organizmie, przepływa teraz przez twoje nerki do pęcherza. Pamiętasz zdjęcia swojego pęcherza?

Pomyślałem sobie, że taka próba z wyobraźnią niczemu nie zaszkodzi. Były wczesne lata siedemdziesiąte. W prasie pojawiały się artykuły na temat wizualizacji i dowodów na jej skuteczne działanie, przynajmniej w niektórych wypadkach.
- Tak.
- To dobrze. A więc zaczynajmy. Skoncentruj się na swoich nerkach.

Położyłem dłonie w miejscu, gdzie znajdowały się nerki chłopca i zamknąłem oczy, aby pokazać mu, jak ma to zrobić. A potem wstrzyknąłem lasix.
Jimmy zamknął oczy i skoncentrował się, szepcząc słowa modlitwy.
Do diabła! Ja również się modliłem, chociaż wiedziałem, że sama modlitwa nie rozwiąże całego naszego problemu. Nie wierzyłem przecież w Boską interwencję. Gdy umrę, zadam Bogu kilka pytań. Zapytam go mianowicie, dlaczego pozwala, aby dzieciom przydarzały się takie straszne rzeczy. Jeden z moich przyjaciół zasugerował, że gdy umrę, Bóg prawdopodobnie wyśle mnie jakąś inną drogą, żeby się ze mną nie spotkać. Ale gdy się powiedziało A, to trzeba także powiedzieć B.
- Jak długo potrwa, zanim lekarstwo zadziała? - zapytała pielęgniarka, która podawał kroplówkę.
- U osoby z normalnym nerkami - piętnaście, góra dwadzieścia minut - odparłem. - W przypadku Jimmy'ego jakieś pół godziny, mam nadzieję. Muszę jednak pani powiedzieć, że to będzie naprawdę długi zastrzyk. Proszę z nim zostać. Jeśli będzie potrzebować tlenu, nich pani mnie zawoła. Będę w dyżurce i wszystko zapiszę.
Usiadłem i otworzyłem kartotekę Jimmy'ego oprawioną w chłodną, metalową okładkę. Niemal przeklinałem gwiazdkową kolędę "O, Nocy Święta", którą właśnie nadawano w radiu. Zanim zdążyłem napisać pierwsze zdanie, do dyżurki zajrzała pielęgniarka z pokoju Jimmy'ego.
- Pół godziny? - zapytała.
- Tak. Żeby nerki Jimmy'ego zaczęły normalnie pracować.
- A w normalnym przypadku, góra piętnaście, dwadzieścia minut, prawda, doktorze?
- Tak właśnie powiedziałem.
- No cóż. Nerki już się odblokowały. Jimmy siusia jak szalony. Po dwóch minutach poprosił o basen.

Dwie minuty? To niemożliwe. Poszedłem do pokoju tak szybko, jak tylko pozwalała mi moja laska. Jimmy zdążył już napełnić żółty plastikowy basen. Pielęgniarka pędziła z następnymi dwoma. Chłopiec uśmiechnął się do mnie a w jego niebieskich oczach pojawiło się światło.
Wyszedłem z pokoju, czując się kompletnie otępiały na ciele i umyśle. To niemożliwe Jeśli tyle siusia, jeśli jego nerki zaczęły funkcjonować, to znaczy, że jest na najlepszej drodze do wyzdrowienia. Nie, to nie mogło zdarzyć się tak szybko. To nieprawdopodobne! Niemożliwe z medycznego punktu widzenia. a jednak....
Czy to co się stało, było jedynie wynikiem czystej farmakologii i fizjologii? Czy stało się to za sprawą wizualizacji?

Jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie polubcie nasz profil na FB!



reklama




Najnowsze komentarze [1]

Masz swoją opinię na ten temat? Tu jest miejsce, gdzie możesz ją wyrazić! Pisz, komentuj
i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będą tolerowane niecenzuralne wypowiedzi i wulgaryzmy.

~Justyna  IP: 83.7.206.xxx(2009-04-21 22:43:44)
To jest niesamowite... myślę, ze to po prostu Cud Boski, bo inaczej nie jest to chyba wytłumaczalne.... przyczynił sie Pan do czegoś na prawdę WIELKIEGO!


Powrót Do góry



mojacukrzyca.org - Opowiadania: Opowiadanie Johna M. Brileya Jr. Lekarza medycyny
Jeżeli na tej stronie widzisz błąd lub masz uwagi, napisz do nas.


Dana Diabecare R
Contour Plus One
Newsletter
Przydatne
Informacje
Ogłoszenia
Sklep dla diabetyków
Kącik literacki
Wszystko o Accu-Chek
Specjalista radzi
DiABEtyK
Polecamy
Na komputer i telefon
Ministerstwo Zdrowia
Światowy Dzień Cukrzycy
Cukrzyca tamtych lat
O portalu

Redakcja portalu | Napisz do redakcji | Newsletter | O portalu | Media o portalu | Linki | Partnerzy | Nasze bannery | Logo do pobrania | Patronat medialny
Portal mojacukrzyca.org ma charakter jedynie informacyjny. Wszelkie decyzje odnośnie leczenia muszą być podejmowane w porozumieniu z lekarzem i za jego zgodą.
Portal jest prowadzony przez osobę fizyczną wyłącznie w celach osobistych. | Copyright © mojacukrzyca.org 2001-2019 Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Ostatnia modyfikacja: Piątek, 13 września 2019 r.

Zadaj pytanie on-line