Sprawne działanie układu immunologicznego jest kluczowe do obrony organizmu przed chorobami zakaźnymi oraz szybkiego wykrywania i niszczenia komórek nowotworowych. Jednak nadmierna aktywność układu odporności również może powodować choroby, takie jak choroby autoimmunologiczne. Rozwijają się one z powodu błędnej reakcji układu immunologicznego, który - z niewiadomych do końca przyczyn - atakuje i niszczy zdrowe struktury oraz komórki w organizmie, prowadząc do stanów zapalnych i uszkodzenia narządów.
Zalicza się do nich ponad 80 chorób, w tym m.in.: reumatoidalne zapalenie stawów (RZS), spondyloartropatie, w tym łuszczycowe zapalenie stawów, stwardnienie rozsiane (SM), cukrzycę typu 1, chorobę Hashimoto, nieswoiste zapalne choroby jelit (NChZJ) - w tym chorobę Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego.
Są to przewlekłe schorzenia, które diagnozuje się głównie u ludzi młodych, ale też coraz częściej również w średnim i podeszłym wieku, a także u dzieci. Łączna liczba pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi jest duża. Na przykład w Polsce na nieswoiste choroby zapalne jelit cierpi szacunkowo 100-150 tys. osób, a na RZS - 300-350 tys. osób.
Nieleczenie lub niewłaściwe leczenie chorób autoimmunologicznych często wiąże się z ryzykiem niepełnosprawności pacjenta oraz wykluczenia go z życia rodzinnego, zawodowego, społecznego.
Co ważne, choroby te często współistnieją ze sobą i z innymi schorzeniami o podłożu zapalnym, co utrudnia leczenie.

Foto: depositphotos.com
"Do chorób reumatycznych może dołączyć zapalenie tarczycy, bielactwo, pokrzywka, atopowe zapalenie skóry, astma, polipy nosa, będące manifestacją zapalenia naczyń. Przy spondylartopatiach współwystępują nieswoiste zapalenia jelit. W przypadku tocznia układowego, czy twardziny układowej mogą być zmiany śródmiąższowe w płucach z postępującym włóknieniem, więc potrzebny jest pulmonolog" - wymieniła cytowana w informacji prasowej przesłanej PAP krajowa konsultant w dziedzinie reumatologii prof. Brygida Kwiatkowska.
To dlatego konieczne jest interdyscyplinarne podejście do pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi oraz szybkie i wczesne stawianie diagnozy. "Zastosowanie właściwego leczenia może zmniejszyć ryzyko rozwoju kolejnych chorób" - podkreśliła prof. Kwiatkowska.
Eksperci od dawna rekomendują, aby pacjenci z chorobami autoimmunologicznymi zostali objęci kompleksową opieką w ośrodkach referencyjnych.
- Bardzo byśmy chcieli dla grupy pacjentów z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit wdrożyć model opieki kompleksowej. Wiązałoby się to z szybszym dostępem do innowacyjnych terapii, w tym biologicznych, do badań, do lekarzy innych specjalności, do psychologa i dietetyka - wyjaśniła prof. Grażyna Rydzewska, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Chorób Wewnętrznych Państwowego Instytutu Medycznego MSWiA na debacie dotyczącej tych schorzeń, którą zorganizowano na początku kwietnia br. w Warszawie. W jej ocenie ten model zmniejszyłby koszty związane z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit, poprawił dostępność i jakość leczenia.
Jak ocenił na debacie konsultant krajowy w dziedzinie gastroenterologii prof. Jarosław Reguła, stworzenie sieci ośrodków kompleksowej opieki nad pacjentami z nieswoistymi chorobami zapalnymi jelit jest opłacalne dla państwa. - Pacjenci prawidłowo leczeni rzadziej korzystają ze zwolnień lekarskich, rzadziej mają renty - powiedział specjalista. Zaznaczył, że trochę większe wydatki na leczenie sprawiają, że państwo może oszczędzić na wydatkach na zwolnienia, renty, a także na kosztowne zabiegi i hospitalizacje. Potwierdziła to analiza, która wykazała, że w województwach, w których łatwiejszy jest dostęp do leków biologicznych i więcej pacjentów je otrzymuje, ZUS mniej wydaje na zwolnienia.
Według ekspertów istotne jest również zwiększenie dostępności polskich pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi do innowacyjnych terapii. - Niestety w programach lekowych dla chorych na NChZJ (...) w Polsce leczonych jest tylko około 10 proc. chorych, pozostałe 90 proc. nie ma dostępu do dobrego leczenia z różnych powodów - powiedziała prof. Rydzewska, cytowana w informacji prasowej. Dodała, że w wielu krajach europejskich odsetek ten wynosi znacznie powyżej 20 proc.
W ocenie specjalistki programy lekowe są coraz lepsze. - Możemy pacjentom zmieniać leki, nie musimy przerywać leczenia, czyli jak pacjent trafi do programu to jest zaopiekowany, ale wyzwaniem jest wciąż, by do niego trafił - oceniła w trakcie debaty.
Zwróciła też uwagę na brak dostępu chorych na NChZJ do innowacyjnych i bardzo bezpiecznych leków - tj. selektywnych inhibitorów interleukiny 23 (IL-23). Prof. Rydzewska przypomniała, że nowym celem w leczeniu choroby Leśniowskiego-Crohna oraz wrzodziejącego zapalenia jelita grubego jest wygojenie błony śluzowej jelita (tzw. remisja endoskopowa), a nie tylko ustąpienie objawów.
- Selektywne inhibitory podjednostki p19 interleukiny-23 są bardzo bezpieczne i szybko powodują wygojenie błony śluzowej. Skutecznie hamują proces zapalny. (...) Chcielibyśmy, aby były dostępne dla naszych pacjentów - powiedziała. Dodała, że zgodnie z najnowszymi badaniami, wczesne wprowadzanie leków o wyższej skuteczności daje dobre efekty terapeutyczne, ale jest też efektywne kosztowo, ponieważ chorzy nie muszą przechodzić hospitalizacji i operacji. Dotyczy to zwłaszcza pacjentów, u których NChZJ przebiegają z zaostrzeniami i mają cięższą postać.
Prof. Kwiatkowska zwróciła także uwagę na fakt, że pacjenci z chorobami autoimmunologicznymi wciąż zbyt długo szukają diagnozy, krążąc między specjalistami, zanim ktoś "połączy pozornie niepowiązane objawy - jak np. zapalenie oka i bóle stawów".
Jak podsumował prof. Reguła, aby poprawić sytuację pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi w Polsce musimy wprowadzić jeszcze wiele zmian w organizacji ochrony zdrowia. (PAP)




















Masz swoją opinię na ten temat? Tu jest miejsce, gdzie możesz ją wyrazić! Pisz, komentuj i dyskutuj. Pamiętaj o tym, że nie będą tolerowane niecenzuralne wypowiedzi i wulgaryzmy.







